Galerie   O mnie    Kontakt   
Odkryj Magię Mandali...
Ciekawi Ciebie jak wyglądają tworzone przeze mnie mandale? Zajrzyj tutaj:  http://bit.ly/1MZsANV
Po raz pierwszy prezentuję tak wiele mandali!- i tych najnowszych, i tych sprzed kilku lat. Więcej znajdziesz na FB Mandala Magica Art>>>  -  zapraszam!

Najbliższe Warsztaty i Nowości w Mandala Magica
  • PRZESTRZEŃ HARMONII - Wakacje z Jogą, Medytacją, Mandalami i Gongami - 20 - 27 sierpnia 2017 - Wielka Wieś, ok. Szadka i Uniejowa - więcej...
  • Odkryj LEKKOŚĆ I ŁATWOŚĆ ZMIANY - Naucz się ACCESS BARS! - 30/8/2017  - więcej...
  • "Zdrowie, witalność i odporność. Odbudowa naturalnej wibracji ciała" - Odkryj  MTVSS!!! - 2/9/2017 -
    więcej...
  • JAK STAĆ SIĘ PIENIĘDZMI - Spotkanie Warsztatowe na podstawie książki Gary'ego M. Douglasa - 3/9/2017 - więcej...

Mandale specjalnie dla Ciebie!
Czy wiesz jakie to uczucie spojrzeć na mandalę stworzoną specjalnie dla Ciebie? Zajrzyj tutaj!

Zamów newsletter
Jeżeli chcesz na bieżąco dostawać informacje o aktualnościach, wpisz swój email:


Wyjeżdżając do Szadka, nie nastawiałam się na jakieś niewiarygodne efekty, miałam zamiar odpocząć od domu, pracy, miasta, poćwiczyć jogę w kameralnej grupie, złapać trochę powietrza, w sensie dosłownym i w przenośni.
Nie oczekiwałam wiele, chociaż nie ukrywam, że od bywalców Szadka słyszałam entuzjastyczne opinie. I teraz muszę dołączyć mój głos do chóru zachwyconych! Atmosfera niezwykła, każdy z nas czuł się jak długo oczekiwany gość, dla którego Ania ma tyle czasu, ile mu potrzeba, zarówno na zajęciach jogi, jak i po nich. Ania ma nadzwyczajną umiejętność okazywania uwagi. Kiedy zwraca się do ciebie, masz uczucie, że jesteś dla niej w tym momencie najważniejszą osobą na świecie. A potrafi również zajrzeć do głębi…
Wróciłam odmieniona – oddycham głębiej i czuję się silniejsza. Mam nadzieję, że spokój i poczucie mocy, które przywiozłam ze sobą, zostaną ze mną jeszcze długo. I już oczywiście sprawdzam możliwość dołączenia do kolejnego wyjazdu.
O jedzeniu, jakie serwują Renia i Marek można by mówić bez końca, więc powiem tylko, że było przepyszne i majówka z jogą mogłaby mieć podtytuł: żegnaj, talio!
Lily, Majowy Weekend z Joga Joy, Medytacją i Gongami - 29/4 - 3/5/2017

Smakowity kwietniowo - majowy weekend z jogą był czasem magicznym, pełnym miłości i wegetariańskich przysmaków. Do Szadka jechałam z zamiarem pogłębienia wiedzy o asanach. Nie spodziewałam się, że dostanę o wiele więcej. Ćwiczenia były jedynie wstępem do ciekawych rozmów, do spacerów po lesie, do podziwiania zachodów słońca i wreszcie do odkrywania smaków niewiarygodnej kuchni gospodarzy: Reni i Marka. Dopełnieniem były relaksujące kąpiele w gongach prowadzone przez Renatę. Był to czas bycia ze sobą, w towarzystwie niezwykłych osób: Ani Borawskiej, współuczestniczek i  gospodarzy. Do tego w pięknym otoczeniu budzącej się na wiosnę do życia przyrody. Był to czas pozytywnego doładowania. Był to czas, którego nie zapomnę.
Aneta, Smakowity Kwietniowo - Majowy Weekend z Jogą - 26/4 - 3/5/2016

To był czarowny czas - miejsce za jakim tęsknimy - przestrzeń i majowa zieleń, prawdziwa polska wieś i zachody słonca, które kończyły dni. Joga, która jest praktyką ciała i ducha, pod czujnym okiem nauczyciela Anny Borawskiej - była intensywna, uzdrawiająca i relaksująca. Pozwolilła odnaleźć drogę do oddechu, do przestrzeni wewnątrz Siebie, gdzie tak wiele spokoju. Praktykę uzupełniły dwa koncerty gongów, których dźwięki i grająca na nich Renata, a za oknem zapach lasu - wprowadziły nas w krainę bajki, inspirowały i uspokajały;) Zmysły szalały przy stole - gospodarz tego miejsca Marek serwował takie specjały, że trudno znależćc słowa, aby opisać te smaki! Kuchnia autorska,niszowa i wegetariańska - uśmiech nie schodził nam z twarzy, tym bardziej że były dokładki;) Były jeszcze cztery psy, których obecność i uważność - uczyła nas delektowania sią życiem tu i teraz;) To była moja najpiękniejsza majówka - tak dużo sobie podarowałam akceptacji i zrozumienia - oby takich magicznych warsztatów było Aniu wiecej;) Namawiam każdego, kto choć przez chwilę się zastanawia;) Dziekuję - uczestniczka Edyta
Edyta, Smakowity Kwietniowo - Majowy Weekend z Jogą - 26/4 - 3/5/2016

Smakowity Kwietniowo - Majowy Weekend z Jogą był dla mnie … idealny. Ania okazała się być Czarodziejką jogi. Każdego dnia serwowała nam inne asany, w bardzo świadomy sposób łącząc je a to co pokazała ostatniego dnia dla mnie było Mistrzostwem :-) - Ania pozwoliła mi odkryć, że wsłuchując się w siebie i poszukując przestrzeni w ciele i poza nim, można łamać ograniczenia jakie wydaje nam się, że mamy w sobie. Gdyby pięć dni majowego weekendu wypełnionych było tylko jogą już byłoby wspaniale, ale całości dopełniały rozmowy z Anią, współuczestniczkami i gospodarzami, piękna okolica, wymarzona pogoda, codzienne obserwowanie zachodów słońca, spacery do dębu, wygrzewanie w słońcu wśród zielonych traw i żółtych kwitnących mleczy oraz wspaniała kuchnia Marka i Reni, którzy gotują z sercem i pokazują, że wegetariańskie jedzenie może być ucztą dla podniebienia. Ani idealnie udało się połączyć w jednym warsztacie wszystkie te elementy i sprawić, że czułam się wyjątkowo :-) Pięć dni minęło jak chwila, ale pozostały cudowne wspomnienia i postanowienie … niemal deklaracja :-) uczestniczek, że jeszcze się spotkamy, w tym samym miejscu, może jeszcze w tym roku … ale na pewno z Anią :-) Aniu raz jeszcze dziękuję za te cudowne chwile :-)
Ania, Smakowity Kwietniowo - Majowy Weekend z Jogą - 26/4 - 3/5/2016

Opisanie walorów tego warsztatu w kilku zdaniach jest nie lada wyzwaniem :) Zacznę od tego, że na ubiegłorocznej edycji byłam nieopierzonym kurczakiem, który zupełnie nie wiedział, czego może się po jodze spodziewać. Warsztat był tak wyjątkowy, że joga zakorzeniła się we mnie na dobre - i w to w sensie dosłownym :D Bardzo mądra praca z ciałem i nie tylko pod okiem fantastycznej nauczycielki, skutkująca niesamowitym chilloutem również dla... głowy. A to wszystko w magicznym miejscu, w pięknych okolicznościach przyrody, z pyszną, zdrową kuchnią... Jak dla mnie to wymarzony start w nowy rok, który na pewno będę sobie co roku serwować :)
DT, Noworoczne Odrodzenie z Jogą, Medytacją i Oddechem - 2 - 6 stycznia 2016

Po Twoich sesjach i całości składającej się z pobytu w cudownym miejscu, wspaniałym obiedzie, rozmowach z ciekawymi ludźmi - pokrewnych duszami, spacerze czułam się jakby miałam miesiąc urlopu na Wyspach Kanaryjskich. Byłam wypoczęta fizycznie I duchowo. A przecież był to tylko jeden dzień!
..., Niedziela z Jogą - kwiecień 2015

Sierpniowy obóz pozwolił mi przypomnieć sobie, że joga to jest to, co sprawia mi przyjemność i pozwala naprawdę się zrelaksować. Każdy kolejny dzień przenosił mnie krok dalej jeżeli chodzi o możliwości ćwiczenia kolejnych sekwencji asan i uzyskiwania spokoju wewnętrznego. A o to właśnie chodzi w jodze – przekraczanie tego, co na pierwszy rzut oka, wydaje się niemożliwe do przejścia.
Ola, Przestrzeń Harmonii - Wakacje z Jogą pod Magicznym Dębem - 22 - 29 sierpnia 2015

Warsztaty od początku były dla mnie jakieś magiczne, inne niesamowite, i jednocześnie jednak mocno osadzone w jodze. Ćwiczę  już ładnych parę  lat, a dopiero teraz inaczej, jakoś głębiej spojrzałam w jogę i dopiero teraz zaczęłam troche rozumieć co to NAPRAWDĘ  jest joga. I to dzieki rozmowom z Anią, ale przeciez tez z Wami wszystkimi. Każdy moim zdaniem był jakąś inspiracją tego co się działo.
Niesamowita Ania, niesamowici uczestnicy, niesamowite miejsce i gospodarze.
Dziękuję Wam wszystkim za ten dobry czas i do zobaczenia na macie, na warsztatach?
Magda, Przestrzeń Harmonii - Wakacje z Jogą pod Magicznym Dębem - 22 - 29 sierpnia 2015

Wakacje z jogą to głęboki wypoczynek na wielu poziomach. Codzienna kilkugodzinna praktyka jogi prowadzona pod czujnym okiem Ani w połączeniu z przepyszną dietą wegetariańską i pięknem gospodarstwa położonego na skraju lasu zapeniają oderwanie od codzienności i przeniesienie w bezpieczną przestrzeń relaksu. Ania każdemu z uczestników poświęca wiele uwagi objaśniając i korygując asany oraz pomagając w rozwijaniu świadomości własnego ciała. Praktyka asan uzupełniona jest poranną medytacją i ćwiczeniami oddechowymi, a także kąpielami w dźwiękach gongu. Warsztat nie tylko pozwolił mi zregenerować się i głęboko wypocząć, ale też uzyskać nowe spojrzenie na wiele spraw.
Ola, Przestrzeń Harmonii - Wakacje z Jogą pod Magicznym Dębem - 22 - 29 sierpnia 2015

Odpoczynek, wyciszenie, świetne samopoczucie fizyczne dzięki znakomicie wyważonej praktyce jogi i pysznej diecie wegetariańskiej to tylko część korzyści, jakie odniosłam z tego fantastycznego wyjazdu. Dodam jeszcze poczucie kobiecej wspólnoty i rozbudzenie wiary w to, że każdy z nas poprzez swoje myślenie kreuje własną rzeczywistość. Dostałam potężną dawkę wiary w siebie i wewnętrznej mocy! Jestem Ci bardzo wdzięczna, że dałaś nam od siebie tak wiele. Chciałabym, żeby Twój warsztat nigdy się nie kończył!
Agnieszka, Magiczny Tydzień z Jogą, 4 - 10 lipca 2015

Aniu,  jeszcze raz pięknie Ci dziękuję za wspaniały weekendowy warsztat. 
To był weekend  bardzo dobrej energii! Jestem cudownie wyciszona, ale też pełna energii i siły.
Za oknem  zimno, śnieżnie i pochmurno, a ja już wiosennie przebudzona i słoneczna:-)
Ciepło (i słonecznie:-) pozdrawiam,
Ela
(Wiosenne Przebudzenie, Rajszew, 16-17 marca 2013)

Odnośnie wrażeń, to wydaje mi się, że bardziej adekwatną nazwą miejsca niż "Rajszew Project" byłby "Projekt Raj" - spędziłem tu naprawdę solidne i produktywne ostatnie 2 dni roku 2012 i pierwsze 2 dni roku 2013. Poza głównym nurtem skupionym wokół praktyki Jogi (a z którego wyniosłem sporo ciekawych informacji ku poprawie jakości mojej praktyki), nauczyłem się również stosowania paru ciekawych narzędzi jak sztuki medytowania (nie miałem z tym wcześniej do czynienia, a bardzo chciałem poznać jakieś podstawowe zasady i wskazówki) czy też wyzwalającego oddechu - teraz pozostało tylko regularnie je stosować w życiu codziennym, a pierwsze efekty już zaczynam zauważać:) Kolejna sprawa - mandale - bardzo ciekawa tematyka, o którą, wydaje mi się, że w bardzo niewielkim stopniu (ze względu na obszerność tego zagadnienia), udało mi się otrzeć podczas tych warsztatów - to temat również otwarty i myślę, że niedługo spróbuję coś narysować:)
Ogólnie rzecz biorąc, podczas tych czterech dni panowała bardzo przyjazna i ciepła atmosfera w kameralnym gronie. Kuchnia Eli zasługuje na jakiś medal uznania, ponieważ była po prostu wyśmienita ! Przeżyłem chyba jedno z ciekawszych w życiu zakończeń starego roku i rozpoczęcie nowego - co więcej nie spodziewałem się, że aż w takim stopniu nie będę ani przez chwilę się nudzić - plan dnia był wypełniony rozmaitymi aktywnościami, dostosowanymi do preferencji każdego uczestnika, bez żadnego pośpiechu czy przymusu uczestnictwa - były dłuuuugie spacery do lasu i przez pola golfowe nad Wisłę, medytacje, rysowanie mandali oraz projekcje filmów niczym w małym kinie:) Wieczór sylwestrowy był bardzo szczególny, a przewidziane atrakcje doskonale domknęły ten burzliwy dla mnie rok. Mam świadomość, że trochę nadużywam tutaj superlatyw, ale te słowa same się nasuwają - mega-wypocząłem, podładowałem akumulatory i z błogością w sercu wkroczyłem w kolejny rok:)
Tomek (Sylwesterowy Warsztat Jogi, 29 grudnia 2012 - 1 stycznia 2013_

Chciałabym się podzielić moimi refleksjami z pobytu na warsztatach jogi prowadzonych przez Annę Borawską.
Byłam bardzo mile zaskoczona, gdyż warsztaty przerosły moje oczekiwanie.
Może zacznę od miejsca, które jest oazą spokoju, dobrego smaku i wygody. Właścicielka zadbała o to, aby wegetariańskie jedzenie było naprawdę sztuką kulinarną. Atmosfera między uczestnikami była wyśmienita.
Joga sprawiła mi wiele radości, bardzo dużo się nauczyłam i miałam poczucie, iż Ania ma indywidualne podejście do każdego uczestnika z osobna (byłyśmy na różnych poziomach),  nie tracąc przy tym kontroli nad grupą. Bardzo polecam te warsztaty dla miłośników jogi i natury.
Joanna
(Przestrzeń Harmonii, Karwik, 5-11 sierpnia 2012)

Warsztat w Karwiku był i nadal jest "przełomowym" momentem w moim życiu z różnych względów. Po pierwsze to cudowny czas relaksu na łonie natury, której mi tak bardzo brakowało żyjąc w mieście. Po drugie, to odnalezienie siebie -umysłu, emocji, swojego ciała i połączenie/integracja tych wszystkich aspektów w jedno - moje ciało. To cudowny stan harmonii, który poczułam podczas i nadal odczuwam, po Twoim Warsztacie Aniu. Ponadto przestrzeń, którą dałaś każdemu z nas jak i indywidualną uwagę zarazem, czyni Cię Mistrzynią Świata w świadomym prowadzeniu grupy. Do tych wszystkich cudownych i niezapomnianych przeżyć mogę dodać jeszcze niesamowitą atmosferę między ludźmi - atmosferę pełną empatii, dobroci i otwartości na drugiego człowieka. Przyjaźnie jakie nawiązały się w Karwiku są relacjami nie tylko dotyczącymi zwykłych spotkań ludzi, są też idealnym dowodem przyciągania się wielkich sił pozytywnej energii oraz radości z przeżywania "TU I TERAZ".
Dzięki warsztatowi prowadzonego przez Anię, poznałam również jak prawidłowo i sensownie wykonywać assany. Jak dostosowywać swoje możliwości do wybranych pozycji i robić to świadomie i z uwagą skierowaną do wnętrza siebie.
Dziękuję Aniu jeszcze raz za wszystko. Moje zaufanie do Ciebie nieustająco wzrasta. Podziwiam Cię za to co robisz i jakim Człowiekiem Jesteś:-)
Ściskam ciepło,
A. J.
(Przestrzeń Harmonii, Karwik, 22-28 sierpnia 2011)

Nie często zdarza mi się wzruszać w wyniku spotkania z ludźmi, ale tym razem tak było. Poziom wymiany w czasie warszatu, był w tej ekipie niesamowity. Dodam, że przyjechałam z książkami i laptopem, sądząc, że zamknę się w sobie i jak na regularnych sesjch oddam się raczej samotni... Gdyby nie przestrzeń, którą potrafiła dla nas stworzyć  Ania, takie spotkanie osobników, tworzących harmonię ponieważ stają się najlepszym sobą w kontakcie z ludźmi,  w innych okolicznościach mogłoby być trudne. Warsztat w Karwiku temu właśnie sprzyjał i był dla mnie prawdziwą przestrzenią harmonii na poziomie ciała i ducha. Wróciłam szczęśliwa, maksymalnie odprężona, zadowolona, i tylko z żalem, że to już koniec!
W  Karwiku  doświadczyliśmy czegoś wyjątkowego, a nawiązane przyjaźnie przeniosły się po zakończeniu warsztatu do Warszawy.  Nie chodzi o miejsce, skądinąd wspaniałe, lecz o atmosferę pomiędzy nami, na którą wpływa wyjątkowy program tego warsztatu, oraz osoba prowadzącej. Ania jest profesjonalna, skromna i cała dla nas. Dała z siebie 150 proc.! Nie zapomnę wieczoru z Mandalami, wieczoru z bębnami, ogniska bez alkoholu i kiełbasek, ale za to z sympatycznymi i ciekawymi ludźmi, snującymi opowieści pod niebem usianym gwiazdami. Drzewa szumią w Karwiku wyjątkowo, tęsknię za tym!
Monika
(Przestrzeń Harmonii, Karwik, 22-28 sierpnia 2011)

To trzeci dzień po powrocie, a ja codziennie budzę się uśmiechnięty, z ochotą do życia, tryskam energia, a do ludzi mało że się uśmiecham - smieje się w głos!
Wielokrotnie zastanawiałem się, co sie takiego stało przez ten tydzień, że nagle świat stał się piękniejszy? Miejsce, energia, wspaniali ludzie - jakaś magia?!
W Karwiku dzieki Wam dostałem 100 razy więcej niż się spodziewałem. Wczoraj, na mojej grupie terapeutycznej gdzie przeważnie opowiada się smutne historie, ja przez 15 minut opowiadałem o Was - fantastycznych osobach, które było mi dane spotkać akurat w ważnym momencie mojego życia i jaki jestem z tego powodu szczęśliwy, ile ten wyjazd wniósł swiatła w moją niełatwą drogę trzeźwienia i ile dostałem wsparcia od z pozoru obcych ludzi. Jak bardziej, dzieki Wam polubiłem siebie a tym samym otworzyłem się na innych. Jak bardzo czuje swoje cialo, jest mi w nim dobrze i ile w nim przestrzeni. Zażadano ode mnie tego wszystkiego na taśmie, żeby móc sobie puszczać rano na dobry początek dnia, a mi oznajmiono, że jeszcze nie widziano mnie tak wysoko, na "chmurce".
Po powrocie zrzuciłem walizy i majac mnóstwo energii nie wytrzymalem i wsiadłem, podobnie jak Remik na rower. Miałem wiecej szczęścia i wróciłem caly i zdrowy (współczuję Ci Remik).
Nastepnego dnia z radością pędziłem na Wałową, na spotkanie z Wami. To nieprawdopodobne jak rożnie może wyglądać sesja gdy obok, z innych mat patrzą na mnie roześmiane, życzliwe twarze.
I ja co chwile powracam myślami do tego wszystkiego co się zdarzylo, do uśmiechnietych ludzi, zabawnych sytuacji, wieczorow "kominkowych" kiedy nasz klub dyskusyjny miał bardzo niefrasobliwy stosunek do wskazań zegara bijąc rekordy posiedzeń i zostawiając sobie coraz mniej czasu na sen przed poranną medytacją ;) Pamiętam, jak nikomu się nie spieszylo po obiedzie do domu i ile czasu przesiedzieliśmy jeszcze razem na pomoście a jakby tego było mało, wracaliśmy kolumną i z przerwami na kawę po drodze.
Ja chce jeszcze!!!!
Pozdrawiam i sciskam,
Pawel
(mail powarsztowy, Przestrzeń Harmonii, Karwik, 22-28 sierpnia 2011)

Kochani,
nie umiem w kilku słowach wyrazić tego czego doświadczyłam w Karwiku. Widzieliście, że targały mną dziwne emocje i przed i po sesjach - wzruszenie, łzy, przychodzący nie wiadomo skąd histeryczny śmiech......
Niech obrazem tego, co przeżyłam, będzie to, co odczuwam dwa dni po warsztatach:
 - zaraz po przyjeździe zapragnęłam zrobić generalny remont mieszkania,
- od rana uśmiecham się do siebie i do ludzi na ulicy ( rzadko mi się to zdarza ),
- nie jeździłam intensywnie na rowerze od roku - w poniedziałek zrobiłam 34km i jeszcze mi mało. Dodam, że w swoim rowerze zakochałam się ponownie dzięki Pawłowi. Zaraża swoją pasją :))))
- nie ma godziny, żebym wspomnieniami nie wracała do tej przestrzeni, tęsknię do wspaniałych ludzi z którymi poznał mnie los
Mogłabym jeszcze długo wymieniać........
Twój Aniu profesjonalizm, a jednocześnie lekkość i niesamowite wyczucie w prowadzeniu zajęć, niesamowita przestrzeń miejsca i wspaniali ludzie, wszystko to spowodowało, że moje ciało, umysł i dusza cudownie grają w jednym harmonijnym rytmie.
Ściskam Was wszystkich bardzo mocno,
Lidia
(mail powarsztowy, Przestrzeń Harmonii, Karwik, 22-28 sierpnia 2011)

Aniu, jeszcze raz najserdeczniej i najmocniej dziękuję! Było naprawdę niesamowicie pod każdym chyba względem. Atmosfera przebiła wszystkie moje najśmielsze oczekiwania. Wcześniej doświadczałem czegoś porównywalnego w trakcie długich podróży po Azji. Przedostatniego dnia na zewnątrz w czasie relaksu (który nota bene na początku był dla mnie naprawdę trudny ze względu na ból rąk i barków) przeżyłem najcudowniejszą medytację mojego dotychczasowego życia. Byłem jednocześnie i tam i gdzieś indziej. Doświadczyłem niewyobrażalnego odpoczynku umysłu. Nie miałem w sobie jednej nawet myśli i inaczej niż kiedykolwiek wcześniej nie wynikało to z walki z samym sobą. Stało sie to tak nagle w jednej chwili i nawet nie wiem kiedy. Poczułem tylko, że jestem w takim stanie jednocześnie mając świadomość otoczenia, które jest wokoło. A do tego wszystkie asany warsztatowe tak cudownie poskładane przez Ciebie. Gdybym mógł Ci przekazać jak dobrze wykonywało mi się stania na rękach, rozciągania i nawet mostki oraz powitania słońca. Zyskałem bardzo dużo zapału i pewności siebie w praktyce jogi. Wiem, że bedę ćwiczył dużo intensywniej niż dotychczas. I tylko kraksa, która miałem na rowerze wczoraj nie pozwala mi popędzić na zajęcia już dzisiaj i pewnie przez jakiś najbliższy czas. Cóż trudno, los najwyraźniej tak właśnie chciał, ale za to moje mięśnie i ścięgna będą bardziej wypoczęte, a ja głodny jogi, prawda?
Aniu, już dzisiaj zapisuję się na każdy następny Twój warsztat. Gdziekolwiek będzie.
Dla mnie jesteś prawdziwą Nauczycielką Jogi.
Gorąco pozdrawiam i jeszcze raz bardzo dziekuję za wszystko!
Remik
(Przestrzeń Harmonii, Karwik, 22-28 sierpnia 2011)

Moje refleksje po pobycie na warsztatach jogi w Wesołowie prowadzonych przez Anię Borawską.
Trafiłam na warsztaty jogi " przypadkiem " i wspominam ten czas jako  bardzo owocny.
Tygodniowe warsztaty jogi  zorganizowane były w ciekawym miejscu - w starej szkole wyremontowanej przez Ewę i Staszka, w rodzinnej atmosferze.
Warsztaty były prowadzone przez Anię w sposób profesjonalny, poświęcała nam dużo indywidulanej uwagi. Było to widoczne na samych zajęciach jogi ale także w rozmowach.
Pierwszego wieczoru każdy z nas przedstawił swoje oczekiwania co do pobytu w Wesołowie, każdy spisał to na kartce. Moje oczekiwania zostały spełnione.
Był czas na jogę, medytacje i ciekawe wykłady, które kończyły się wieczornymi rozmowami.
Zresztą rozmowom nie było końca. W czasie każdego posiłku oraz po nim (a było tam bardzo smaczne jedzonko gotowane przez Ewę ) siedzieliśmy i wymienialiśmy poglądy na różne tematy.
Bardzo polecam każdemu taki pobyt. Każdemu kto chce odpocząć od zgiełku, zabiegania. Każdemu kto ma potrzebę aby zwolnić i poznać "narzędzia ", które pomagają w codziennym życiu.
 Moja córka jak przeczytała ten opis zapytała się czy nie było tam rzeczy negatywnych, bo ten opis jest taki "cukierkowy". Ale ja naprawdę tak odebrałam ten pobyt.
Mam zamiar za rok wrócić w to samo miejsce i spędzić kolejne warsztaty z Anią - ale to już nie będzie "przypadkiem".
Mariola ze Śląska
(Powitanie Lata, Wesołowo, 19-26 czerwca 2010)

Warsztaty były dla mnie niezwykłym doświadczeniem w sferze zarówno fizycznej jak i psychicznej. Udział w nich stanowił dla mnie pewnego rodzaju wyzwanie, powodowane chęcią sprawdzenia czy i w jaki sposób taka intensywna, tygodniowa praktyka jogi wpłynie na moje mało wygimnastykowane ciało, a także na widzenie rzeczywistości.
Ten „eksperyment” okazał się dla mnie ze wszech miar udany.
Baczna uwaga i koncentracja na szczegółach przy wykonywaniu asan, możliwa dzięki indywidualnym podejściu Ani do ćwiczących, oraz jej zaangażowaniu popartym intuicją, pozwoliły mi na zdystansowanie się do wielu spraw oraz pełny relaks, a także jak sądzę poprawienie stanu fizycznego.
Oczywiście znaczenie miało dobranie właściwego miejsca jakim jest stworzony przez Ewę i Staszka ośrodek w Wesołowie, oferujący oprócz przepysznej kuchni wegeteriańskiej, odpowiednią dla praktyki jogi atmosferę i sprzęty.
Znakomicie wspominam sesję plenerową, a także wieczór z czakrami, chociaż tak naprawdę to każda chwila ćwiczeń i naszych rozmów była dla mnie interesująca i wartościowa.
Dziękuję Aniu jeszcze raz. W tym co robisz stawiasz sobie wysoko poprzeczkę i to zapewne w połączeniu kreatywnością jest w dużym stopniu, tajemnicą skuteczności Twoich działań.
Sześć gwiazdek:-)
Przemek (43 l)
(Powitanie Lata, Wesołowo, 19-26 czerwca 2010)

Na każdych zajęciach można było nauczyć się czegoś nowego a drewniana pachnąca salka z  widokiem na las, dodatkowo  pogłębiała sesje relaksacyjne. Według mnie, to co  było niesamowite, to fakt, iż  Ania każdemu z nas potrafiła dogodzić.  W zależności od samopoczucia uczestników, serwowała przeróżne formy samopoczucia: „regeneracje ciała i umysłu” po których następował stan błogiego wyciszenia, a w momentach ewentualnego przesilenia lub kryzysu, wprowadzała nas w „stan podwyższonej energii”. Po takim stanie, wilczy apetyt towarzyszył każdemu z nas. Wszystkie sesje, były bardzo dobrze dobrane i zharmonizowane.
Najbardziej podobał mi się nastrój i klimat jaki panował w tym magicznym miejscu. Widoki jakimi mogłam się cieszyć każdego poranka. Mroźna biała zima, nocne spacery i powietrze jakim mogłam się dotleniać. Bardzo ceniłam sobie możliwość  indywidualnego kontaktu z nauczycielem, dzięki któremu nie tylko pogłębiłam ogólna praktykę jogi, jak również poznałam moje słabe strony w praktykowaniu jogi. Wzbogaciłam ogólną wiedzę  na temat jogi, co pozwoliło mi precyzyjniej praktykować  jogę.  Nie mogę też pominąć kuchni, wyżywienia, które było wyśmienite pod każdym względem. Poczynając od dekoracji stołu, naczyń, atmosfery posiłkowej, aż po świetnie skomponowane i urozmaicone posiłki. Pani Agnieszka gospodyni Lipowego Domu z całą pewnością zaspokoiła moje wyrafinowane podniebienie. Ach ta owsianka, do dzisiaj pamiętam jej smak. 
Zdecydowanie poleciłabym warsztat innym znajomym. Niezależnie, czy jest to osoba początkująca czy też zaawansowana, zawsze odnajdzie się i poczuje klimat jogowych obozów.  Ania już na pewno o to zadba!
Magda
(Sylwestrowy Warsztat Jogi 2009/2010)

Raz jeszcze: WIELKIE DZIĘKI! Było naprawdę pod każdym względem doskonale, i to w ogromnej mierze dzięki Tobie. Myślę, że dużo bardzo wynieśliśmy z tego warsztatu, zarówno z samych  (zróżnicowanych i odpowiednio dobranych pod nasze bolączki i oczekiwania) sesji, jak i z wieczornych dyskusji (ze szczególnym uwzględnieniem ustaleń dotyczących praktyki własnej).
Cóż, musimy chyba teraz czekać do następnego lata...
M. i O. 
(Przestrzeń Harmonii, Lipowy Dom, 22-29 sierpnia 2009)

Warsztaty były świetne i szczerze mówiąc przerosły moje oczekiwania. Wszystko idealnie się komponowało i nic bym w nich nie zmieniała (nawet medytacji, które chyba nie były moją najmocniejszą stroną ;))! Mowię bardzo poważnie :). 
Przepiękne miejsce, ciche i spokojne, a jednocześnie pełne energii i życia.
Joga - sama w sobie jest już niesamowita, a dodatkowo dopasowana do dnia, tygodnia i indywidualnych potrzeb przynosi więcej przyjemności i korzyści  niż miesięczna praktyka w normalnych, "miastowych" warunkach.  (Ania, naprawde wiesz co robisz :))
Kuchnia 5 przemian. Nic już nie smakuje tak jak kiedyś! na samą myśl o bakłażanie z cynamonem i zupie dyniowej mam ochotę tam wrócić.
Dla każdego z tych elementów z osobna warto było pojechać na warsztat.
A tak w ogóle, to z tego wszystkiego najlepsza była atmosfera. Naprawdę również ciągle jestem pod jej wrażeniem.
K.
(Przestrzeń Harmonii, Lipowy Dom, 22-29 sierpnia 2009)